Strona główna

Zabrzmi to, być może, paradoksalnie, ale jest poniekąd prawdą, iż woda i religia — jak dowodzą znawcy — przyczyniły się w stopniu decydującym do ukształtowania kraju, który zwie się Holandią. Trudno byłoby inaczej wyjaśnić przyczyny, dla których kraj wielkości naszego Mazowsza odegrał kiedyś tak dużą rolę i nadal wciąż ją odgrywa — acz w innych już całkiem warunkach politycznych — zwłaszcza na gospodarczej mapie nie tylko Europy...
Dzieje Holandii dowodzą, iż zmaganiom jej ludności z żywiołem przyrody, a więc z morzem, większe przypadło znaczenie niż walkom politycznym czy nawet militarnym o zachowanie i utrwalenie holenderskiej państwowości. Znacznie wcześniej przyszło bronić się fryzyjskim żeglarzom, kupcom i rolnikom przed agresją Morza Północnego, niż — Rzymian, Wikingów, Franków, Normanów, Hiszpanów i w końcu Francuzów pod wodzą Napoleona. Jedyne to również państwo, które powiększa systematycznie swoje terytorium nie kosztem sąsiadów, lecz właśnie — morza! I na tym polega ów paradoks historii Niderlandów.
Wpływ religii, a ściślej mówiąc kalwińskiej filozofii materialnego sukcesu, ukształtował w decydującej mierze pracowitość, kupiecką zapobiegliwość i rzetelność mieszkańców dzisiejszej Holandii.
Skoro już zabrnęliśmy w odległą przeszłość, nie od rzeczy będzie również przypomnieć rzadko uświadamiany sobie dzisiaj fakt, iż Zjednoczone Niderlandy, które pojawiły się na politycznej mapie Europy w XVII w., uchodzą, zdaniem wielu historyków doby nowożytnej, za fenomen. Liczący wówczas zaledwie 2 miliony naród, który dzieliły konflikty natury religijnej oraz głęboko zakorzenione poczucie lojalności wobec rozlicznych prowincji, zdobył się na wywalczenie swej niepodległości poprzez zrzucenie imperialnego jarzma monarchii hiszpańskiej, by w ciągu jednego prawie pokolenia stać się pierwszą na owe czasy w świecie potęgą morską i kolonialną! Wodowane w stoczniach holenderskich okręty i statki handlowe dotarły do wybrzeży dzisiejszych Stanów Zjednoczonych i Brazylii oraz do Indii, Indonezji, Japonii i Tasmanii. Holendrzy byli wśród pierwszych Europejczyków, którzy zbliżyli ludności naszego kontynentu rozmiary świata, opisując go w wielu relacjach podróżniczych, drukowanych już wówczas w kilku językach.
Zgromadzona tą drogą niebywała wręcz fortuna materialna nie zdołała jednakże przesłonić horyzontów myślowych Holendrów, którzy zaimponowali XVII-wiecznej Europie osiągnięciami swej filozofii i nauki oraz sztuki, do czego przyczynił się w dużym stopniu tradycyjny duch tolerancji dla różnych, często skrajnych przekonań i postaw religijnych. Na ziemi holenderskiej znajdowali dla siebie azyl tacy ludzie ówczesnej myśli europejskiej, jak katolicki na wskroś Rene Descartes i protestancki z głębi ducha John Locke. Ślady trwającego blisko 100 lat „Złotego Wieku" Holandii są w tym kraju widoczne do dziś.
I są to niektóre tylko elementy, jakie pomagają przybyszowi zrozumieć naturę Holendrów, ich przeszłość i dzień dzisiejszy.
Jeden z ambasadorów Hiszpanii w Hadze, książę de Baina, opublikował w wyniku swojej misji książkę pt. „Holenderska zagadkowość", w której wyłożył pogląd, iż w ogóle trudno na dobrą sprawę pojąć Holendrów tudzież ich kraj. Pogląd uzasadniony o tyle, iż istotnie, zachowanie się Holendrów bywa wręcz niezrozumiałe: z jednej strony gotowi liczyć się między sobą nie tylko z każdym guldenem, ale i centem, z drugiej natomiast okazują się nagle hojni i sypią milionami na cele pomocy dla społeczeństw dotkniętych skutkami powodzi, trzęsienia ziemi bądź innych klęsk żywiołowych gdzieś na innym krańcu świata...
Niezwykłych postaw w określonych okolicznościach dopatrzeć się można tutaj więcej. Jak choćby dlatego Holandia warta jest uwagi każdego, kogo interesują nie tylko zabytki, ale i ludzie, którzy stworzyli jeden z najbardziej zaskakujących krajów Europy.

Nasze Serwisy

  • www.WycieczkaNaWegry.pl
  • www.Moja-Hiszpania.pl

Nasi Partnerzy